— Może chciałbym zobaczyć kobietę, której kiedyś nie potrafiłem naprawdę dostrzec.
Nic nie odpowiedziałam.
— Brzmi żałośnie, prawda? — zapytał.
— Brzmi szczerze. Ale szczerość nie daje ci automatycznie prawa do ponownego wejścia w moje życie.
— Nie proszę, żeby wszystko wróciło.
— Niczego nie da się cofnąć.
— Wiem.
— I nie chcę, żebyś zamieniał naszą przeszłość w ładną historię o dwojgu ludziach, którzy po prostu popełnili błędy.
Spojrzałam na niego poważnie.
— Zdradziłeś mnie. I nie chodziło o jeden przypadek. Najpierw pojawiła się inna kobieta. Potem podczas rozwodu mnie poniżałeś. A później przez lata najwyraźniej czekałeś, aż dowiesz się, że cierpię i żałuję, że cię nie zatrzymałam.
Opuścił głowę.
— Masz rację.
— Wiem.
Po chwili powiedział coś, czego się nie spodziewałam.
— Wiele razy wyobrażałem sobie, że kiedyś się spotkamy i zobaczę cię nieszczęśliwą.
— Dlaczego?
— Żeby przekonać samego siebie, że podjąłem właściwą decyzję.
— A teraz?
Podniósł wzrok.
— Teraz widzę, że właściwy wybór należał do ciebie.
Ponownie wyjęłam telefon.
Tym razem pokazałam mu więcej zdjęć.
Nie tylko z pracowni.
Na jednym był mój dom za miastem, otoczony jabłoniami.
Na innym stałam z Aleksiejem na wybrzeżu.
Kolejne przedstawiało pracowników po wręczeniu nagrody.
Na następnej fotografii byłam na scenie i odbierałam wyróżnienie.
— Nie pokazuję ci tego po to, żebyś żałował — powiedziałam. — Ani po to, żeby udowodnić, że jestem lepsza od ciebie.
Schowałam telefon.
— To po prostu moje życie.
Skinął głową.
