— Co złego w tym, że ktoś chce mieć obok bliską osobę?
— Nic. Źle jest wtedy, kiedy bliskość cenisz tylko dopóty, dopóki druga osoba jest dla ciebie wygodna.
Opuścił wzrok.
— Myślałem, że będziesz żałowała.
— Czego?
— Tego, że mnie nie zatrzymałaś.
Uśmiechnęłam się.
Nie było już w tym złości.
— Nie zatrzymywałam cię, bo nie byłeś walizką. Byłeś dorosłym człowiekiem. Dokonałeś wyboru. Ja go uszanowałam.
— Nazywasz to szacunkiem?
— Tak. Nie poniżałam się. Nie dzwoniłam do twojej kochanki. Nie urządzałam scen. Powiedziałeś, że chcesz odejść. Otworzyłam drzwi.
— I nigdy nie żałowałaś?
Wyjęłam telefon z torebki.
Odblokowałam ekran.
— Pokażę ci, dlaczego nie żałuję.Etap 3 — „To właśnie zbudowałam”
Na ekranie widniało zdjęcie niewielkiego jasnego budynku z dużymi oknami i drewnianym szyldem.
Były mąż pochylił się w stronę telefonu.
— Co to jest?
— Mój ośrodek.
— Jaki ośrodek?
Przesunęłam palcem po ekranie.
Na kolejnym zdjęciu dzieci siedziały przy stołach i rysowały.
Na następnym kobieta w średnim wieku pokazywała młodszej dziewczynie, jak obsługiwać maszynę do szycia.
Na innym widać było przytulny pokój z regałami pełnymi książek, roślinami i miękkimi fotelami.
— Po rozwodzie zapisałam się na kurs projektowania wnętrz. Potem dostałam pracę w niewielkim studio. Po kilku latach otworzyłam własną pracownię.
Spojrzał na mnie.
— Ty?
— Ja.
— Ale przecież zawsze mówiłaś, że nie potrafisz prowadzić biznesu.
— Mówiłam, że się boję.
