Spojrzał na nią tak, jakby osobiście go zdradziła. Tymczasem Marina po prostu wykonywała pracę, którą on przez lata pogardliwie nazywał „papierkami”.
– Wszyscy bardzo pożałujecie tego, co robicie – powiedział.
Andriej stał obok w milczeniu. To wystarczyło.
Artiom poszedł do sali konferencyjnej już nie jako gospodarz wieczoru, lecz jako pracownik, którego poproszono o zwrot firmowego mienia.
Wieczór zakończyłam już bez niego
Wróciłam do sali, podpisałam dokumenty związane z wynajmem obiektu, sprawdziłam rachunki i poprosiłam Natalię o przesłanie nagrań z kamer obejmujących strefę służbową.
Na miejscu Artioma została zgnieciona plakietka z jego nazwiskiem. Włożyłam ją do teczki z dokumentacją bankietu, żeby po zakończeniu wieczoru niczego nie zgubić.
W domu Artioma nie było. W przedpokoju stała jego torba podróżna, a na kuchennym stole leżała kartka:
„Przekroczyłaś granicę. Rozmowa z mamą jest obowiązkowa”.
Jeszcze niedawno zaczęłabym układać w głowie zdania, którymi próbowałabym mu wyjaśnić, że sam doprowadził do tej sytuacji.
Tym razem otworzyłam laptop i napisałam do prawnika:
„Przygotowujemy pozew rozwodowy. W sprawie firmy stanowisko bez zmian: udział został nabyty przed małżeństwem, dokumenty są u państwa. Mieszkanie rozpatrujemy oddzielnie: nieruchomość kupiona przed ślubem, potwierdzenia znajdują się w teczce”.
Następnego ranka próbował wrócić do firmy
8 czerwca Artiom przyjechał do biura o 9:17. Ponieważ nie miał już aktywnej przepustki, zatrzymano go na recepcji.
Na nagraniu z kamery było widać, jak kłóci się z ochroną, dzwoni do mnie, wysyła wiadomość za wiadomością, a następnie telefonuje do matki.
Czterdzieści minut później Tamara Iljiniczna weszła do biura jako pierwsza, z zachowaniem osoby, która nie przyszła niczego wyjaśniać, lecz wydawać polecenia.
– Wiktoria, zawołaj męża – powiedziała głośno, żeby słyszały ją osoby przy recepcji.
– Stoi obok pani – odpowiedziałam.
– Nie bądź złośliwa. Natychmiast oddajesz Artiomowi gabinet i kończysz tę kompromitację. Mężczyzna nie może stać przy wejściu, podczas gdy jego żona bawi się w szefową.
