Nie groził mu i nie wykonywał żadnych gwałtownych gestów. Po prostu stanął tak, aby wszyscy rozumieli, że przy świadkach Artiom nie będzie łapał mnie za ręce ani siłą zabierał mikrofonu.
Wiktor Pawłowicz również wstał.
– Wiktorio Andriejewno, 8 czerwca o dziesiątej kontynuujemy rozmowy z panią i pani zespołem prawnym – powiedział. – Bez spółki „Magistral Plus”. Z naszej strony na dziś nie ma więcej pytań.
Partner jasno wskazał, z kim zamierza prowadzić dalsze rozmowy.
Artiom stracił główną rolę dokładnie na oczach ludzi, przed którymi najbardziej chciał ją odegrać.
Po bankiecie przestał być gospodarzem sytuacji
Oddałam mikrofon Natalii i poprosiłam prowadzącego o zakończenie oficjalnej części wydarzenia.
Goście nadal siedzieli przy stolikach, ale atmosfera całkowicie się zmieniła. Zamiast świętowania pojawiła się niezręczna, robocza cisza po trudnej rozmowie. Ludzie mówili ciszej, pracownicy spoglądali na mnie ostrożnie, a Siergiej Łuniow niemal natychmiast wyszedł z sali i już nie wrócił do stolika.
Przy wyjściu służbowym Artiom złapał mnie jednak za łokieć.
– Idziesz teraz ze mną i wszystko mi wyjaśnisz – powiedział. – Rozumiesz, co zrobiłaś?
– Zabierz rękę. Są tu kamery i pracownicy.
Nie puścił od razu, ale w końcu cofnął dłoń.
Odwróciłam się do Mariny Olegowny i Andrieja, którzy już stali obok.
– Proszę odprowadzić Artioma Igoriewicza do sali konferencyjnej. Marino Olegowno, proszę odebrać firmowy laptop i przepustkę. Dostęp do CRM i służbowej poczty zostaje zawieszony do zakończenia wewnętrznej kontroli.
– Nie masz prawa – powiedział Artiom.
– Pełnomocnictwo zostało odwołane. Sprzęt jest własnością firmy. Przepustka również. Resztę dokumentujemy protokołami.
Marina Olegowna podała mu formularz przekazania sprzętu. Mówiła spokojnie, bez satysfakcji i bez strachu.
– Artiomie Igoriewiczu, laptop jest przypisany do pana. Podpis tutaj. Jeśli pan odmówi, sporządzimy protokół w obecności świadków.
