Katia zadzwoniła natychmiast.
— Niszczysz życie moich dzieci!
— Nie.
Odpowiedziałam spokojnie.
— Oddaję ci odpowiedzialność za nie.
— Zawsze mi zazdrościłaś, że mam rodzinę!
— Ja też miałam rodzinę.
Westchnęłam.
— Tylko wy zrobiliście ze mnie jej portfel.
— Mama powiedziała, że przyszłaś na jubileusz bez zaproszenia.
— W takim razie zapytaj mamę, dlaczego wybierałam prezent dla ojca i płaciłam za część uroczystości.
Katia zamilkła.
Po chwili zapytała:
— Ty wszystko zapisywałaś?
— Tak.
— Boże, jesteś straszna.
— Nie.
Odpowiedziałam bez złości.
— Po prostu przestałam być wygodna.
Rozłączyła się.
Tego samego wieczoru opuściłam rodzinny czat.
