Etap 5. Rodzinny czat
Awantura wybuchła na rodzinnym czacie.
Katia napisała długą wiadomość.
Nazwała mnie egoistką.
Niewdzięcznicą.
„Hańbą rodziny”.
Potem wysłała zdjęcie swoich dzieci.
Pod nim napisała:
„Spójrz im w oczy i powiedz, że pozbawiłaś ich normalnej edukacji”.
Długo patrzyłam na fotografię.
Dzieci nie były niczemu winne.
Nigdy nie prosiły mnie o opłacanie drogiej szkoły.
Prawdopodobnie nawet nie wiedziały, że ich matka co miesiąc przesyłała mi listę kosztów sporządzoną niemal tak, jakbym była jej pracodawcą.
Odpisałam:
„Nie pozbawiam dzieci edukacji. Przestaję finansować program, który wybrałaś bez uwzględnienia własnych możliwości. Możesz przenieść je do innej szkoły albo samodzielnie znaleźć sposób na opłacenie obecnej”.
