Teraz przygotowywała się do otwarcia własnej pracowni.
Mój były mąż słuchał jej bez przerywania.
Później podszedł do mnie.
— Teraz rozumiem, co zbudowałaś.
Rozejrzałam się po ośrodku.
— To dopiero początek.
— Mogę jakoś pomóc?
— Już wpłaciłeś pieniądze.
— Nie o pieniądze mi chodzi.
Spojrzałam na niego.
— W takim razie pomóż w jeden sposób.
Czekał.
— Nigdy więcej nie mów żadnej kobiecie, że bez mężczyzny nic nie znaczy.
Skinął głową.
— Postaram się.
