Zrobiłam niespodziankę mojemu mężowi strażakowi na jego remizie z okazji urodzin – to, co powiedział mi jego kapitan, sprawiło, że zrobiło mi się niedobrze

Ale on tam był.

Tyler spojrzał na mnie i zdobył się na krzywy uśmiech.

“Hej.”

Zatrzymałem się przy łóżku.

Przez kilka sekund nie mogłem mówić.

Potem, tuż po uldze, przyszedł gniew.

“Ty idioto.”

Jego uśmiech zniknął.

“Sprawiedliwy.”

“Ty kompletny idioto.”

“Ja wiem.”

Pochyliłam się i delikatnie pocałowałam go w czoło.

Potem zaczęłam płakać.

Tyler wyciągnął do mnie zdrową rękę.

“Nic mi nie jest.”

“Nie, nie jesteś.”

“Będę.”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *