— Chciałam być kochana.
Po drugiej stronie zapadła cisza.
Roman w końcu powiedział:
— Nie dramatyzuj.
Uśmiechnęłam się gorzko.
— Widzisz?
— Co?
— Nawet teraz łatwiej ci nazwać moje uczucia dramatem, niż przyznać, że wszyscy ze mnie korzystaliście.
— Jeszcze pożałujesz.
— Możliwe.
Po chwili dodałam:
— Ale wolności żałować nie będę.
Zakończyłam rozmowę.
Godzinę później Roman napisał:
„Jeśli nie przywrócisz pieniędzy, opowiem wszystkim, jaka naprawdę jesteś”.
