Nie było to dwadzieścia dwa miliony.
Ale wystarczało, żeby zacząć.
Etap 9. Mieszkanie nad morzem
Pół roku później kupiłam niewielkie mieszkanie nad morzem.
Nie dla rodziców.
Nie jako zapasową nieruchomość dla Romana.
Nie po to, żeby któregoś dnia ktoś powiedział, że mam obowiązek je komuś udostępnić.
Kupiłam je dla siebie.
W dniu podpisania umowy zadzwoniła mama.
Jej głos był wyjątkowo cichy.
— Włada, chcielibyśmy przyjechać do ciebie na urodziny.
Spojrzałam na morze widoczne z okna biura.
— Możecie przyjechać, jeśli wcześniej się umówimy i zarezerwujecie hotel.
Po drugiej stronie zapadła cisza.
— Nie wpuścisz nas do siebie?
— Wpuszczę.
Odpowiedziałam spokojnie.
— Na kolację.
— A na noc?
— Nie.
Mama długo nic nie mówiła.
— Nadal nam nie ufasz.
— Zaufanie nie wraca na żądanie.
Patrzyłam na wodę.
— Wraca dzięki czynom.
— A jeśli się zmieniliśmy?
