“Dałem to jej jako pierwszej.”
Victor otworzył medalion.
Reklama
W środku znajdowało się wyblakłe zdjęcie dwójki dzieci siedzących na schodach ganku, z jego ręką obejmującą jej ramiona.
Na odwrocie, dziecinnym pismem, widniały trzy słowa.
„Moje bezpieczne miejsce”.
Zaschło mi w gardle. „To mama?”
Victor skinął głową.
“A tym chłopcem jesteś ty?”
„Moje bezpieczne miejsce”.
“Tak.”
Reklama
Cofnąłem się. „Nie. Mama miała tylko jednego brata”.
„Mark był najmłodszy.”
“Kłamiesz.”
“Chciałbym.”
„Jeśli byłeś jej bratem” – powiedziałem podnosząc głos – „to dlaczego kazała ci mieszkać na zewnątrz?”
Wiktor wzdrygnął się.
