„Zapisy w systemie nie zgadzają się z godzinami”.
spadają. Niektóre logi zostały zaimportowane po dacie, w której została już usunięta”.
Poczułem, jak krew odpływa mi z twarzy.
„Czy to może być błąd techniczny?”
„Nie”.
Wskazał na linię danych.
„Ktoś użył uprawnień administratora”.
„Czyj?”
Iwan spojrzał na mnie.
„Konto należy do specjalisty od bezpieczeństwa IT, który odszedł z firmy dwa tygodnie po jej zwolnieniu”.
„A kto zatwierdził jego wynagrodzenie?”
Nie odpowiedział od razu.
To nie było konieczne.
„Władow” – powiedziałem.
Iwan skinął głową.
W tym momencie przypomniałem sobie każdy lunch z Georgim.
Każdy żart.
Każdy raz, kiedy przyszedł do mnie do domu.
Znał imię mojego syna.
Znałem urodziny jego córek.
I przez cały czas…
„Kontynuuj”.
O trzeciej nad ranem znaleźliśmy pierwszych dwóch fikcyjnych dostawców.
O piątej, cztery kolejne.
O siódmej rano domniemana kwota nie wynosiła już ośmiuset tysięcy.
Wzrosła do dwóch milionów trzystu tysięcy euro.
A trop prowadził do firm powiązanych z kuzynem Georgiego.
Siedziałem twarzą do okna, gdy nad Sofią wstawał świt.
Nelly zostawiła obok mnie kawę.
„Nie spałeś.”
„Ty też nie.”
Usiadła.
„Zamierzasz wezwać policję?”
„Przekażemy wszystko prokuraturze.”
„A Marinova?”
To pytanie bolało bardziej niż inne.
Spojrzałem na dokument z moim elektronicznym podpisem.
„Najpierw naprawimy to, co jej zrobiliśmy.”
„To, co zrobiła firma” – powiedziała ostrożnie Nelly.
