„To niesprawiedliwe” – wyszeptała.
„Nie” – odpowiedziałam. „Niesprawiedliwe było to, że przez dziesięć lat wydawałam moje pieniądze, opowiadając wszystkim, że Kayla jest odnoszącą sukcesy córką”.
Kayla z hukiem uderzyła szklanką o stół.
„Twoje pieniądze? Tata powiedział mi, że to rodzinne pieniądze”.
Odwróciłam się do niego.
Tata odwrócił wzrok.
To wszystko mi mówiło.
Otworzyłam torebkę i wyjęłam teczkę.
„Przyniosłem kopie dla wszystkich”.
Mój wujek zmarszczył brwi.
„Kopie czego?”
