Przemówienia.
Dostałam praktyczne prezenty – o ile w ogóle o mnie pamiętali.
Jednego roku był to blender.
W innym roku karta paliwowa.
W zeszłym roku mama wręczyła mi świeczkę, którą wyciągnęła z szafy w korytarzu i powiedziała: „Rozumiesz. Kayla potrzebuje więcej zachęty”.
W tym roku zaprosili mnie na obiad do rodziców.
Przez chwilę myślałam, że coś się zmieniło, bo mama ciągle powtarzała: „Proszę, chodź, kochanie. To ważne”.
Założyłam więc kremową sukienkę, kupiłam sobie tort urodzinowy i weszłam do salonu pełnego niebieskich balonów z napisem:
**Aloha, Kayla.**
Nie *Wszystkiego najlepszego, Natalie.*
Aloha, Kayla.
Moja siostra stała na środku pokoju w wianku z kwiatów i płakała pięknymi łzami, podczas gdy tata podawał jej błyszczącą kopertę.
„Wszyscy się dorzuciliśmy” – oznajmił dumnie.
Rozejrzałam się po pokoju.
Moi kuzyni wiwatowali.
Moja ciotka wszystko nagrała.
