«Dlaczego nie?»
«Jeśli mam rację, ta własność należy do siostrzenicy Roya.»
To imię nic dla mnie nie znaczyło.
Szeryf kontynuował.
«Roy pracował wtedy przy konserwacji na trasie 9. Przesłuchaliśmy go podczas poszukiwań. Twierdził, że nic nie widział. Jeśli to zdjęcie pochodzi od niego, to przegapiłem coś ważnego.»
Odpaliłem samochód.
«Nie idź sam» — ostrzegł. «Jestem w drodze.»
Ale już prowadziłem.
Adres prowadził do zwykłego domu z zabawkami rozrzuconymi po podwórku i pickupem zaparkowanym na podjeździe.
Zbliżyłem się do drzwi wejściowych, ściskając zdjęcie.
Zanim zdążyłem zapukać, drzwi się otworzyły.
Młody chłopak stał w środku trzymając zabawkowego dinozaura.
«Dziadku?»zadzwonił do domu.
Moje kolana prawie się poddały.
Kobieta szybko pojawiła się i delikatnie odciągnęła go z powrotem.
Potem zauważyła zdjęcie w mojej dłoni.
— O Boże-szepnęła.
«To mój syn» — powiedziałem.
Wpatrywała się w zdjęcie.
«To mój mąż.»
Wszedłem do środka.
«Gdzie on jest?»
