Anna wyszła z gabinetu lekarza jak we śnie. W dłoni trzymała kartkę z wynikami oraz kilka czarno-białych zdjęć z USG.

— Są dwa.

Przez moment zapadła cisza. Michał nadal patrzył na zdjęcie, jakby jego umysł próbował pojąć sens tych słów.

— Dwa…?

Anna kiwnęła głową.

— Chłopiec i dziewczynka. Mają różny wiek, ale urodzą się tego samego dnia.

Michał powoli podniósł wzrok.

— Poczekaj… mówisz poważnie?

— Tak.

— Po piętnastu latach…?

— Tak.

Przejechał dłonią po włosach i nagle się roześmiał, trochę nerwowo.

— Ania… to brzmi jak cud.

— Może nim jest.

Michał spojrzał jej w oczy i w tej chwili zrozumiał, że to prawda. Przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił.

— Boże… dwoje dzieci…

Jego głos lekko zadrżał.

— Dwoje…

Anna oparła głowę na jego ramieniu.

— Bałam się, że to coś złego.

— A ja mówiłem, że to pewnie żołądek…

Roześmiał się ponownie, tym razem z ulgą. W jego oczach pojawił się błysk.

— Ania… będziemy rodzicami.

Przez chwilę stali tak na środku korytarza, nie zwracając uwagi na ludzi przechodzących obok.

W drodze do domu Michał prowadził samochód wolniej niż zwykle.

— Dwa dzieciaki… — powiedział w końcu.

— Tak.

— Chłopiec i dziewczynka…

— Tak powiedział lekarz.

Michał uśmiechnął się szeroko.

— Idealnie.

— Dlaczego idealnie?

— Bo będą mieli siebie nawzajem.

Anna cicho się roześmiała.

— Już wszystko planujesz.

— Oczywiście.

Spojrzał na nią kątem oka.

— A ty?

Anna położyła dłoń na brzuchu. Ten gest był teraz inny niż wcześniej — spokojniejszy, pewniejszy.

— Ja wciąż próbuję uwierzyć, że to się naprawdę dzieje.

Michał położył swoją dłoń na jej.

— Dzieje się.

Po chwili dodał z uśmiechem:

— Teraz rozumiem, dlaczego lekarz zapytał, ilu miałaś mężów.

Anna też się uśmiechnęła.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.